|
|
|

Rzeczpospolita październik 2009
autor: Anita Błaszczak
Słowa uznania motywują nie gorzej niż pieniądze. Umiejętnie chwalić jest jednak trudniej niż wypłacić nagrodę Gdy przed kilkoma laty budowlana grupa Skanska zaczęła w ramach programu firmowych szkoleń rozwijać umiejętności menedżerskie wśród swych inżynierów, jedną z najtrudniejszych kwestii okazało się przekonanie ich do celowości chwalenia pracowników. Słowa uznania dużo mniej pasowały do zwyczajów na budowach niż krytyka wyrażana często w dosadnych słowach.
W jakiej mierze skuteczne były szkolenia Uniwersytetu Skanska? Katarzyna Skorupka-Podziewska, dyrektor HR w Skanska SA, podkreśla, że proces kształtowania postaw wymaga czasu. Szczególnie gdy są one różne od typowych zachowań.
- Nastawienie na efekty, koncentracja na egzekwowaniu wysokich wymagań wobec pracowników i karanie za błędy to charakterystyczne cechy rozpowszechnionego wśród polskich menedżerów dyrektywnego stylu zarządzania, w którym nie ma wiele miejsca na pochwały - mówi Katarzyna Kloskowska-Kustosz, prezes firmy doradczej 4Business & People, która niedawno przeprowadziła w Polsce badanie stylów przywódczych polskiej kadry zarządzającej.
- W naszej kulturze organizacyjnej, gdzie obowiązuje duży dystans władzy, chwalenie ludzi to skomplikowane zadanie. Na słowa uznania reagujemy często podejrzliwie, doszukując się w nich chęci manipulacji - twierdzi Henryk Puszcz, wiceprezes firmy szkoleniowej House of Skills. Zaznacza jednak, że pochwała zwierzchnika ma dla ludzi duże znaczenie, nawet jeśli twierdzą, że liczy się tylko premia finansowa.
- Najłatwiej jest nagradzać ludzi pieniędzmi. Nie wymaga to specjalnych umiejętności od menedżera. Dużo więcej wysiłku wymaga nagradzanie emocjonalne, które w obecnych warunkach staje się coraz ważniejsze - podkreśla Magdalena Kustra-Olszewska z firmy doradczej Hay Group.
Wyrażając uznanie, nie należy jednak popadać w przesadę. Zdarza się to mniej doświadczonym menedżerom, którzy szafują pochwałami, zapewniając na każdym kroku podwładnych, że są świetni, najlepsi, fantastyczni. - Nieadekwatna pochwała, np. za mało istotne drobiazgi, demotywuje, zwłaszcza gdy jednocześnie zapominamy docenić naprawdę duży wysiłek - podkreśla Magdalena Kustra-Olszewska.
Jak chwalić by zmotywować pracowników? Katarzyna Kloskowska-Kustosz radzi, by na początku odpowiedzieć sobie na pytanie, jakie zachowania i postawy chcemy nagradzać.
Sztuka chwalenia wymaga też dobrej znajomości zespołu - trzeba wiedzieć, co każdego z pracowników motywuje. Wprawdzie wszyscy potrzebują uznania, ale na ambitnych, nastawionych na cele ludzi prosta pochwała bez szczegółowej informacji zwrotnej może działać wręcz zniechęcająco.
Zdaniem Magdaleny Kustry-Olszewskiej w pochwałach najważniejsza jest szczerość - ludzie bardzo szybko wyczuwają tu fałsz. Lepiej nie zwlekać z wyrazami uznania do oceny rocznej a od razu doceniać sukcesy.
Czy chwalić publicznie czy w cztery oczy? To już zależy od kultury organizacyjnej firmy. Decydując się na publiczne pochwały, warto pozostałym pracownikom precyzyjnie wyjaśnić powody uznania dla ich kolegi.
Katarzyna Kloskowska-Kustosz zwraca uwagę, by w pochwałach nie ograniczać się do ludzi osiągających nadzwyczajne sukcesy. Warto też pamiętać o dwóch grupach, które bardzo potrzebują słów uznania; o pracownikach, którzy stale bardzo dobrze wykonują swe obowiązki, i o tych, którzy po słabszym okresie wyraźnie się poprawili - dla nich słowa uznania mogą być skuteczną zachętą do dalszych wysiłków.
autor: Anita Błaszczak (Rzeczpospolita)
|